• 23-letnie Piwo Grodziskie

    Piwo Grodziskie zwano Polskim Szampanem. Było to niskoalkoholowe piwo pszeniczne o dymnym charakterze. Produkowane przez siedem stuleci w Grodzisku Wielkopolskim. W 1992 roku, wraz z zamknięciem browaru w Grodzisku odeszło, zdawało się, że na zawsze, w niebyt. Za sprawą piwnej rewolucji wraca do życia. Ale jak smakowało oryginalne Grodziskie pamiętają jedynie nieliczni. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Co na prezent dla piwnego maniaka?

    Specjalnie nie napisałem dla piwosza, bo piwoszy to mamy w kraju kilkadziesiąt milionów, a grono piwnych świrów jest zdecydowanie mniejsze. Otóż takiego delikwenta raczej nie oczaruje zestaw 4 piwa + szkło, ani nawet jakieś drogie zagraniczne piwo. Powiem więcej, w takim wypadku trudno trafić coś, czego ten ktoś nie pił, a można zaliczyć spektakularną wpadkę kupując jakiegoś hiszpańskiego sikacza za całkiem spore pieniądze. Co zatem kupić, żeby było niebanalnie i żeby nasz obdarowany autentycznie się ucieszył, a nie przywołał na usta jedynie obowiązkowy grymas i przez zęby wycedził – dzięki. CZYTAJ WIĘCEJ
  • 6 grudnia – premiera Grand Championa

    Tak, dla pewnego wąskiego kręgu miłośników piwa 6. grudnia bardziej kojarzy się z premierą kolejnego Grand Championa, niż z dniem św. Mikołaja. W końcu w pewnym wieku przestajemy wierzyć w Mikołaja. Co to jest ten Grand Champion i skąd pomysł, żeby urządzać jego premierę? CZYTAJ WIĘCEJ
  • 10 rzeczy, które musisz wiedzieć o piwie, żeby nie wyjść na głupka

    Z czego robi się piwo, co oznaczają napisy na etykiecie i kropki na spodzie puszki. Czy koncerny używają sproszkowanej bydlęcej żółci z Chin, co oznacza napis "zawiera słód jęczmienny" i jaki jest najpowszechniejszy błąd ortograficzny związany z piwem. CZYTAJ WIĘCEJ
  • 7 kroków aby zostać piwnym ekspertem

    Z tym ekspertem to trochę przesadziłem, ale wiecie dobry tytuł jest najważniejszy. Zresztą w Polsce jest zatrzęsienie ekspertów od każdej możliwej dziedziny życia i pewnie jakby zapytać w ankiecie, to za ekspertów od piwa uważa się minimum 50% dorosłej populacji. Niestety rzeczywistość skrzeczy. Pomimo, że jesteśmy czwartym krajem na świecie pod względem konsumpcji piwa na głowę, to Polacy o piwie wiedzą żenująco mało. Stąd te wszystkie piwne urban legends – o byczej żółci, kropkach na spodzie puszki itd. Ale nie o tym chciałem. Dziś będzie o tym, jak w ogóle cokolwiek poczuć w piwie. Większość Polaków bowiem nic nie czuje i... wcale im to nie przeszkadza. Piwo ma „ryć banię”, a nie dostarczać doznań degustacyjnych. Wierzę jednak głęboko, że miliony Polaków chciałyby coś poczuć, ale pomimo wielu prób, kupowania piw niepasteryzowanych, importowanych czy niefiltrowanych niewiele z tego wynika. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Czy można wypić 30-letnie piwo?

    Kilka dni temu miałem okazję sam się o tym przekonać. Piwo, które degustowałem, miało między 25, a 33 lata. Nie było to, co prawda, takie zwykłe jasne pełne, ale porter bałtycki. Konkretnie Żywiec Porter. Czy był strach? Jedynie o to, żeby butelka mi się nie wymsknęła i nie stłukła. Mam już bowiem na koncie wypite portery 5- i 7-letnie i jak widać żyję. Trzeba bowiem wiedzieć, że porter bałtycki, obok kilku jeszcze stylów piwa, takich jak barley wine (wino jęczmienne) czy russian imperial stout (to zresztą starszy brat naszego porteru) idealnie nadają się do leżakowania. Nawet latami. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Porter bałtycki – polskie czarne złoto

    W PRL-u propaganda „czarnym złotem” nazywała węgiel, miał to być synonim naszego narodowego skarbu. Z kolei jednym z najbardziej znienawidzonych przeze mnie określeń piwa jest „złoty trunek”. Skąd więc ta zbitka „czarne złoto” w tytule tego artykułu. Nieco ponad tydzień temu, złoty medal na największym konkursie piwnym w Europie zdobyło piwo z Polski, a mianowicie Komes Porter z browaru Fortuna. A to nie pierwszy złoty medal na European Beer Star dla porteru bałtyckiego z Polski. W ubiegłym roku złoty medal w tej samej kategorii zdobył Porter Warmiński z browaru Kormoran. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Dlaczego piwo jest ciekawsze od wina?

    Panie, czyś Pan zwariował? Z czym do ludzi? Wino, to sommelierzy, terroir, apelacje, wieki tradycji, to jest wysoka kultura, a nie jakieś plebejskie, by nie rzec, chamskie piwo, produkowane w milionach hektolitrów. W rzeczywistości ani wino to nie zawsze Chateau Lafite-Rotschild, ani piwo to nie zawsze mocno zgazowana żółta woda z alkoholem. Zdecydowanie jednak wino ma lepszy PR. Bez dwóch zdań. Pijący do obiadu butelkę Sophii czy Kadarki, to już człowiek światowy, pijący piwo za kilkadziesiąt złotych za butelkę, to co najwyżej dziwak. A czym się tak naprawdę różni piwo od wina? CZYTAJ WIĘCEJ
  • Reforma czy demontaż systemu opakowań zwrotnych?

    O tym, że z butelkami zwrotnymi w Polsce jest problem, wie każdy. Browary narzekają na to, że klienci nie oddają butelek, a browary mają zamrożone miliony złotych w opakowaniach. Klienci narzekają, że sklepy nie chcą przyjmować opakowań bez paragonu. Sklepy z kolei narzekają, że segregowanie kilku różnych butelek do właściwych transporterów to dodatkowe koszty, a w ogóle Polacy nie lubią oddawać butelek. Remedium na to ma być dwukrotne podniesienie kaucji i zniesienie możliwości żądania paragonu przez sklep. Czy tak będzie – wątpię. Mam wręcz niejasne przeświadczenie, że proponowane zmiany przyczynią się do ostatecznego demontażu systemu opakowań zwrotnych w Polsce. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Czy jesteś dumny z polskiego piwa?

    Co za głupie pytanie – pewnie właśnie pomyślałeś. A dlaczegóż to miałbym być dumny z polskiego piwa? Czy Polska jest jakąś potęgą piwną? Przecież wiadomo, że najlepsze piwo jest z Czech, Niemiec, względnie Belgii czy Wielkiej Brytanii. Polska może być dumna ze swojej wódki i ze swoich obywateli, którzy potrafią kilkukrotnie przekroczyć dawkę śmiertelną zawartości alkoholu we krwi. CZYTAJ WIĘCEJ